Salina Wenedów, Wiślan i Państwa Piastów (część II)

Wiślanie

W zasadzie do dzisiaj nie wyjaśniono jak Wiślanie (VI – X w.) zaistnieli na tych ziemiach ( od Karpat po Wartę i Pilicę, i od dorzeczy Dunajca po dorzecza Skawy). Istnieją dwie teorie: pierwsza popierana przez historyków „głównego nurtu” i obecnie obowiązująca głosi, że „w okresie Wędrówki Ludów (IV – VI w.) plemiona słowiańskie (w tym Wiślanie) przybyły nad Wisłę i Odrę z terenów naddnieprzańskich” – żaden z ówczesnych kronikarzy nie wspomina jednak nic o takim przemieszczeniu ludów słowiańskich, wręcz przeciwnie piszą o ekspansji Słowian (Sklawinów nie Wenedów) na zachód i południe Europy. Poza tym większość ziem dzisiejszej Polski zasiedlała ludność wenedzka, więc jak to możliwe, że napływają z terenu dzisiejszej Ukrainy obce plemiona i zajmują (bez oporu) ich siedziby?

Druga teoria głosi, że „Słowianie od tysięcy lat byli na tych ziemiach, a zmieniały się tylko nazwy określające ten lud” – potwierdzeniem tej teorii może być zapis w „Getice” (551r.) Jordanesa : „Wenetowie zaś, jak podałem w wykazie szczepów na początku mojego wykładu, pochodząc z jednego pnia, występują dziś pod trzema nazwami: Wenetów, Antów i Sklawenów.” (cyt. Antowie, Wikipedia).

A zatem Wenedowie w VI w. zróżnicowali się na Słowian Zachodnich – Wenedów, Słowian Wschodnich – Antów i Słowian Południowych – Sklawinów. Lecz to nie był jedyny rozłam, bo zróżnicowanie następowało także wewnątrz tych grup.

Wenedowie żyli w odizolowanych od siebie enklawach, graniczących często z odmiennymi kulturami. Taka izolacja i wpływ innych nacji skutkowały powstawaniem dialektów* i zmian kulturowych, które pogłębiając się powodowały rozwarstwienia. Tak więc na terenie zajmowanym przez Wenedów wyodrębniły się plemiona (te najważniejsze): Wiślan, Ślężan, Polan, Pomorzan, Mazowszan i zaczęły tworzyć państwa plemienne.

Wiślanie na terenie obecnej Małopolski** utworzyli znaczące państwo ze stolicą w Krakowie, które graniczyło od zachodu z ziemiami Ślężan, Opolan i Trzebowian, od północy Mazowszan, od wschodu Sandomierzan i Lędzian, od płd- zach. Golęszyców. Na czele państwa stał książę i jak możemy przeczytać w Żywocie św. Metodego: „Książę pogański, silny bardzo, siedzący w Wiślech….”  (zapis odnosi się do IX w.). Przypuszczalnie od 874r. Państwo Wiślan dostało się pod wpływy państwa wielkomorawskiego i ok. 990r. zostało odbite przez Mieszka I.

* Przekształcenia językowe pokrywają się z historią poszczególnych kultur. Język bałtosłowiański rozpadł się ok. 1500-1300r.p.n.e. i tak powstał język prasłowiański, którym posługiwała się ludność kultury łużyckiej (1300-400r.p.n.e.), po czym Wenedowie (300r.p.n.e.-Vw.n.e.). Następnie język prasłowiański ok. VI/VII w. podzielił się na języki: zachodniosłowiański (Wenedowie), wschodniosłowiański (Antowie) i południowosłowiański (Sklawini), a w językach tych wyodrębniły się dialekty plemienne i tak w języku zachodniosłowiańskim wyodrębnił się dialekt Wiślan (VI-Xw.), co zobrazowane jest na zdj.1. W dalszej kolejności dialekty te w okresie X-XV/XVIw. zaczęły formować się w język staropolski (Państwo Piastów X-XIVw.), oraz rozwarstwiać na gwary.

** Nie zostało ustalone, jaką ówczesną nazwę miała kraina zamieszkiwana przez Wiślan.

Na mapie Marka Agrypy z 7-5 r.p.n.e. nazwę rzeki zapisano Viscla, taka sama nazwa pojawiła się w Historii naturalnej Pliniusza z I w.n.e., natomiast Ptolemeusz w swojej Geografii w II w.n.e. używa już określenia Vistulas pisząc, że uchodzi ona do Zatoki Wenedyjskiej (Venedicus Sinus). W tym czasie nasze ziemie zasiedlali Wenedowie, a więc nazwa królowej rzek polskich jest nazwą wenedzką. Z IX w.n.e. zachowały się dwie nazwy krainy zamieszkałej przez Wiślan: tłumaczenie Orozjusza Alfreda Wielkiego, gdzie czytamy, że „Na wschód od Moraw jest kraj Wisła” (Wisle Land) i Żywot św. Metodego – „Książę pogański, silny bardzo, siedzący w Wiślech” (v-Vislé) – na tej podstawie domniemywać można, że ziemie Wiślan określano mianem Wiśle.

Salina Wiślan

Wiślanie kontynuowali dzieło poprzedników. Od inwestycji poczynionych przez Wenedów upłynęło sporo czasu. Pojawiły się nowe zagrożenia, nowatorskie sposoby prowadzenia walki z wykorzystaniem nieznanego dotąd oręża, księstwo się rozrosło, wystąpiły też zmiany klimatyczne (w 536r. miało miejsce gwałtowne ochłodzenie, a od 800 do 1300r. klimat ocieplił się tak bardzo, że na tej szerokości geograficznej zaczęto uprawiać winorośl – art. „Średniowieczne winnice Pogórza Wielickiego”), wszystko to wymuszało postępowość.

Grody

Chełm – główny gród księstwa salinarnego został zmodernizowany (zdj.2); możliwe, że stary, drewniany stołp zastąpiono kamiennym, a w narożnikach I linii obrony wybudowano baszty (na mapie LiDAR widać ich kwadratowe zarysy). Baszty mogły być jedno lub dwukondygnacyjne, zapewne miały wystające na zewnątrz hurdycje dla łuczników z których można było prowadzić ostrzał dalekonośny i skrzydłowy wzdłuż palisady, a w przypadku oblężenia razić oblegających przez otwory w podłodze. Przypuszczalnie wejścia do baszt znajdowały się na dużej wysokości (jak w stołpie) i po wciągnięciu drabiny mogły się one nadal bronić i razić od tyłu wroga szturmującego II linię obrony. Niewykluczone, że dolna kondygnacja baszt miała dodatkowo kamienną osłonę, bo na wzgórzu można natrafić na duże, płaskie piaskowce wyraźnie obrobione ludzką ręką (zdj.3).

Za osadą południową, na cyplu (za plebańską stajnią) vis-á-vis bramy wjazdowej wzniesiono strażnicę, z której w razie ataku na bramę można było razić wroga od tyłu i przeprowadzać kontrataki oraz przeciwdziałać próbom sforsowania Raby od południa.

Przypuszczalnie otoczono też ostrokołem przygrodowe osady, tworząc wstępną linię obrony. Napastnik po sforsowaniu rzeki musiał by pokonać strome zbocza wzgórza wpadające (wówczas) do koryta Raby, na szczycie których napotkał by na ostrokół – zza takiego umocnienia można już było odeprzeć pierwszy atak (zdj.4).

Gród w Stradomce zapewne został odbudowany jeszcze przez Wenedów, zaś możliwe, że Wiślanie zastąpili drewniany stołp kamiennym, doposażyli gród w baszty i zabezpieczyli przygrodowe osady ostrokołami. Być może tak samo uwspółcześniono gród w Brzeziu. Na terenie obu grodów nie ma przekonujących śladów, by podobnie jak w Chełmie dobudowano dodatkowe wieże strażnicze.

Warownie

Łapczyca, Grodzisko – najobszerniejsze badania warowni przeprowadzono w latach 1965-67 i 72 [1.]. Badania te nie były kompleksowe i ograniczyły się zaledwie do 20 wykopów sondażowych, jednak na tych ustaleniach można się już oprzeć*. Najistotniejsze informacje: osada (warownia) prawdopodobnie otoczona była palisadą, zniszczoną następnie w trakcie budowy grodu [1., str.271], Z. Hendel stwierdził wały otaczające majdan w postaci nieforemnego wieloboku [1., str.244], i na terenie grodu i podgrodzia natrafiono na 3 chaty, ziemiankę i dwie półziemianki. Chaty były usytuowane nie na środku majdanu, lecz pod „wałami” i  bezładnie [1., str.273].

Wiślanie ostrokoły zastąpili palisadami. Palisada otaczała gród i usytuowane niżej podgrodzie oraz ogradzała teren przed fosą wchodząc z obu końców w wody Raby. Przed palisadą był podest schodkowy dla obrońców, który błędnie opisano jako wał w postaci nieforemnego wieloboku**. Być może za fosą rozciągnięto też linię ostrokołu. Przypuszczalnie zbudowano też basztę (albo dwie) w której ulokowano zbrojownię.

Tak wyposażonego obiektu należało strzec i zapewne pełnili tam całodobowe dyżury wyznaczeni mieszkańcy okolicznych osad, i to wyjaśniało by zagadkę tak rzadkiej, ziemiankowej zabudowy grodu. W tym czasie, na tym terenie mieszkano już w solidnych chatach o konstrukcji nie tylko palowej, ale i zrębowej, a nie w półziemiankach, lecz obiekt taki był wystarczający dla dozorcy strzegącego warowni, mógł tam schronić się przed deszczem, rozpalić ognisko by się ogrzać i przygotować posiłek – to były stróżówki. Natomiast ziemianki usytuowane były pod „wałami” nie na majdanie jak to w osadzie być powinno, ponieważ majdany przeznaczone były do zgromadzenia ludzi i zwierząt w razie zagrożenia.

Przypuszczalnie warownie w Łapczycy, Raj (zdj.5) i Ostręgowcu zostały przebudowane podobnie.

* Do sprawozdania należy podchodzić z rezerwą, np. na str. 263 autor pisze o ceramice grupy I, że odpowiada ona grupie II, która jest datowana na VI/VIIw., a na str. 299, że ramy chronologiczne tej ceramiki z Łapczycy należy przesunąć na VII-IXw., a nawet na początek X i nie podaje uzasadnienia tej oceny, a przecież gród w Łapczycy nie był w skrajnie izolowanym miejscu, tylko na trasie dwóch ważnych szlaków handlowych i wszelkie „nowinki” docierały tu w pierwszej kolejności! Znów na str. 272 pisze, że najprawdopodobniej dwuczłonowy gród wzniesiono w początkach XIw. i zaprzecza swoim przypuszczeniom ze str. 271, że wcześniej mogła tu być osada zabezpieczona palisadą – a czym jest osada otoczona palisadą?

** W miarę obrazowo opisano konstrukcję podestu schodkowego [1., str.247, warstwa III], a mianowicie: pierwszy schodek zbudowany był z 1 belki, drugi z 2, a podest z 9 (w innych obiektach były inne proporcje, jednak podest zawsze był znacznie szerszy od schodków).

Strażnice

Wiślanie znacznie zwiększyli ilość strażnic. Wzmocniono osie wschodnią i południową, jak również zabezpieczono inne kierunki zagrożeń*. Przypuszczalnie stare, drewniane strażnice zastąpiono kamiennymi. W średniowieczu zaczęto budować gródki stożkowate (nie motte), lecz wydaje się, że nie wszystkie strażnice pobudowano w ten sposób, a jedynie te późniejsze, u schyłku panowania Wiślan.

Chełm – (n/o) prawdopodobnie strażnicę zbudowano jeszcze starym sposobem i otoczono podwójną linią palisad.

Łapczyca, Trzonia – (n/o) wszystko wskazuje na to, że tą strażnicę również wzniesiono starym sposobem lokując ją na wyniosłości terenowej, która w późniejszych wiekach została rozorana, a jej skarpa ostała się jedynie od strony zachodniej.

Strażnica we współdziałaniu ze strażnicą Łapczyca (kościół) dozorowała szlak handlowy i broniła dostępu do saliny od wschodu.

Gierczyce – (n/o) strażnicę wzniesiono na północnym cyplu pasma wyniosłości, który odcięto od niej głębokim wykopem i tak utworzono kwadratowy majdan na środku którego stanęła strażnica. Strażnicę otoczono palisadą po obrzeżach majdanu, a kolejna linia palisady okalała wzgórze. Chociaż miejsce to zostało w płn-wsch. części zniszczone przez wybierzysko i ulokowanie w płn-zach. narożniku cmentarza cholerycznego, to nadal widoczne są zarysy grodziska (zdj.6).

Strażnica strzegła nowo powstałego traktu, dozorowała dolinę Raby i ryglowała dostęp do saliny od strony płd-wsch.

Jaroszówka, Podegrodzie – (n/o) stołp usytuowano na grzbiecie wzgórza schodzącego ku Rabie. Tuż po wojnie podczas prac ziemnych natrafiono tam na jego fundamenty, jednak okres ten nie był sprzyjający odkryciom. Po zniszczeniu strażnicy w Wieńcu nową strażnicę pobudowano przypuszczalnie na miejscu wcześniejszej wieży obserwacyjnej uznając, że jest to korzystniejsza lokalizacja.

Strażnica strzegła księstwo od strony płd-zach. dozorując dolinę Raby i blokując dostęp od strony Łapanowa i Podolan.

Szczytniki, Pleszyki – (n/o) strażnicę pobudowano na lessowej wyniosłości, która z czasem została rozorana, jednak na zdjęciu LiDAR (zdj.7) nadal wyraźnie widać jej lokalizację. Wokół miejsca po strażnicy można bez trudu natrafić na fragmenty ceramiki, które świadczą o niegdysiejszej bytności ludzi w tym miejscu (zdj.8).

Strażnica strzegła nowo powstałego traktu i ryglowała dostęp do grodu w Brzeziu od południa, oraz prowadziła obserwację doliny Potoku Gnojskiego i pola zakrytego za wzgórzem grotkowickim.

Droga od Niegowici miała wówczas inny przebieg, niż dzisiaj. Dolina Potoku Gnojskiego od Cichawy do Szczytnik była bagienną niecką nie do przebycia i droga od potoku pięła się na wzniesienie (jak współczesna droga polna biegnąca obok cmentarza wojennego nr 333), a następnie pasmem wzniesienia ku Brzeziu. Tak więc strażnica stała przy trakcie (strażnica w Gierczycach również) – świadczy to o zmianie strategii obronnej, bo wcześniej strażnice sytuowano z dala od szlaków.

Nazwa miejscowości wywodzi się od prasłow.  śčitъ → szczyt = tarcza, obrona.

Być może wybudowano też strażnicę w Grodkowicach (co sugerowała by nazwa miejscowości), lecz brak przekonujących dowodów, że mogło tak być.

Gródki stożkowate – nie były to jeszcze typowe, podręcznikowe obiekty. Nie budowano ich na sztucznie usypanych stożkach, lecz tam gdzie były ku temu warunki ukształtowywano wzniesienie do takiej postaci. Szkic na zdj.9 przedstawia przypuszczalny wygląd takiego gródka w przekroju.

Chrostowa – (zdj.10 i 11) grodzisko zostało przebadane w latach 1967-68, jednakże w niewielkim zakresie, tj. prawie połowa płaszczyzny stożka (plateau) i jeden wykop na dolnym tarasie [2.]. W trakcie badań ujawniono VI warstw kulturowych z czego dwie można przypisać Wenedom.

Warstwa VI jasnożółta glina [2., ryc.4 na str. 321 i str. 325] – Wenedowie stoki za palisadami wylepiali gliną, by podnieść walory obronne obiektu. Na tak przygotowane podłoże wystarczyło przed atakiem wylać kilka wiader wody i polepa stawała się śliska, jak tafla lodu.

Warstwa V odkryta m.in. pod „wałem” – silne czarna, tłusta ziemia z domieszką węgli drzewnych [2., str. 322, 325 i 331]. Taka ziemia naturalnie nie występuje na szczytach stromych, kamienistych wzniesień, lecz gleba taka wytworzy się podczas długotrwałego przebywania ludzi i zwierząt w jednym miejscu. Próchnica (humus) zmieszana z odchodami, odpadkami, szczątkami roślinnymi i popiołem z czasem przekształci się w taką właśnie ziemię. Deszcz nie spłukiwał tworzącej się gleby, ponieważ szczyt wzniesienia otoczony był „wałem”. Natomiast węgle drzewne ujawnione w tej warstwie (też bełt kuszy) mogą świadczyć o zniszczeniu pierwszej strażnicy podczas ataku na gród w Stradomce w początkach naszej ery.

Zabytki – w „wale” usypanym na warstwie V odnaleziono kawałki portalu z piaskowca, a w wykopie I na środku majdanu nierozpoznany fragment muru [2., str. 331], a więc odbudowana przez Wenedów (a następnie rozebrana przez Wiślan) strażnica miała już w swojej konstrukcji elementy kamieniarskie.

Wzniesiona przez Wenedów strażnica z czasem uległa destrukcji i wystąpiła konieczność zbudowania nowej. Włościanie obarczeni byli obowiązkiem budowania grodów i co dnia z okolicznych osad ściągały na plac budowy grupy robotników. Na budowie, jak to zwykle bywa panował harmider, tłukły się naczynia, gubiono różne przedmioty, które były wdeptywane w tłustą, czarną ziemię i stąd w warstwie V zabytki średniowieczne. W trakcie prac ziemnych zostały też przemieszane poszczególne warstwy kulturowe, co widać na rys.4 [2., str.321].

Zakres prac był następujący: rozebrano starą strażnicę, palisadę i podest schodkowy. Ze środka majdanu usunięto warstwy ziemi aż do litej skały i wzniesiono tam z surowych piaskowców spojonych zaprawą wapienną, kwadratową wieżę strażniczą o rozmiarach 7,5×7,5m i grubości murów 1,8-2,0m [2., str.325].

W miejsce rozebranej palisady ustawiono nową, oblepiono gliną**, a przy niej ułożono podest schodkowy (zwany w sprawozdaniu wałem). Być może pali z rozebranej palisady użyto do konstrukcji szkieletu podestu schodkowego, który wypełniono materiałem ze starego podestu oraz gruzem z rozebranej strażnicy (kawałki portalu). Z badań wynika, że podest miał szerokość 3-4m i wysokość do 3m, a więc palisada mogła sięgać 4,5m – czy zza tak wysokiej ściany można by było się bronić bez podestu schodkowego? Palisadę i zbocza stożka oblepiono gliną, natomiast drobne węgle drzewne w niej występujące mogły być obsypem z warstwy ochronnej palisady [2., str.322, warstwa III].

Poniżej płaszczyzny stożka wykonano taras, który otaczał wzniesienie od północy, wschodu i południa, następnie taras otoczono palisadą, lecz jak się zdaje była ona nieco niższa (ok 3,5m) ponieważ z badań wynika, że podest schodkowy miał do 2m wysokości (zdj.12). W narożnikach  płn-wsch. i płd-wsch. palisady, nad urwiskiem pobudowano baszty z hurdycjami dla kuszników (podobnie jak w grodach) z których można było prowadzić ostrzał dalekonośny w kierunku doliny Stradomki i skrzydłowy wzdłuż palisady. Natomiast od strony zachodniej jest przełęcz pomiędzy stożkiem grodziska, a szczytem formacji i to miejsce zabezpieczono szerokim, suchym rowem. Zapewne rów naszpikowany był zaostrzonymi kołkami, a pokonać go można było po zwodzonej kładce opuszczanej od strony grodziska. Przypuszczalnie przed rowem była linia palisady – jak się zdaje była to najpotężniejsza strażnica w księstwie, taki mały gród.

W sprawozdaniu czytamy również [2., str. 331 i 332], że chociaż nie zachowały się żadne ślady zabudowań, to przypuszczalnie była tu osada. Plateau ma rozmiary 28x23m, strażnica 7,5×7,5m, „wał” 3-4m – czy jest możliwe, by zmieściły się tam jeszcze chaty, stajnie, obory, stodoły? Owszem, były tu osady przygrodowe, lecz ewidentnie na zach. i płd-zach. powyżej grodziska. Są tam wyraźne ślady po co najmniej 2 osadach zabezpieczonych linią palisad (zdj.13)

Wydaje się, że kierunek południowy uważano za najbardziej zagrożony.

Sobolów, Sieradzka – obiekt został przebadany w latach 60 przez A. Jodłowskiego, teren grodziska został częściowo zniszczony przy pozyskiwaniu kamienia.

Strażnica we współdziałaniu ze strażnicą w Chrostowej broniła południowej rubieży księstwa ryglując dolinę Stadomki od strony wschodniej i dozorując dolinę Polanki.

Zbudowano ją podobnie, jak strażnicę w Chrostowej (zdj.14). Końcówkę stromej grani zniwelowano tworząc płaszczyznę o wymiarach 19x13m. Na środku placu wzniesiono strażnicę, którą okolono palisadą z podestem. Poniżej plateau wydrążono taras, którego skraje także otoczono palisadą z podestem schodkowym (na zdj.15 wyraźnie widać taras i szeroki obsyp z podestu). Poza tym od strony wschodniej grań przecięto szerokim rowem, który najeżono zaostrzonymi kołkami. Szczyt grani był jedyną drogą, którą można było by się dostać do strażnicy i przypuszczalnie na wschodnim tarasie była zwodzona kładka, którą w razie potrzeby opuszczano nad rowem (po podniesieniu kładka stanowiła zapewne ścianę palisady).

Strażnica była mniejsza od tej w Chrostowej i nie ma też śladów, by posiadała baszty – widocznie uznano, że jako obiekt wspomagający obronę wystarczy sam stołp.

* Salina i okolice w znacznym stopniu się zaludniły, nie wystarczały już szlaki wiodące dolinami rzek, zaczęły więc powstawać trakty niezależne od cieków wodnych (te drogi istnieją do dzisiaj – patrz pętla rowerowa „Tropem Wenedów i Wiślan”) nad przebiegiem których należało mieć kontrolę.

** Jest bardzo prawdopodobne, że gliniana polepa była malowana. Nigdy nie przeprowadzono badań w tym kierunku, lecz mogło tak być. Naturalne, trwałe pigmenty, takie jak kreda, ochra, azuryt, malachit, cynober, sadza itp. były ogólnie dostępne, a skoro malowano zwykłe, wiejskie chaty (zdj.16), to dlaczego nie miano by malować grodów, które były wizytówkami księstwa? Takie malowane grody wyglądały by zjawiskowo!

Wieże obserwacyjne – by wzmocnić lub uzupełnić obserwację nowo powstałych strażnic pobudowano też dodatkowe wieże obserwacyjne. Wieża obserwacyjna była przypuszczalnie niewielką, kwadratową budką na konstrukcji palowej (szkic na zdj.17). Wewnątrz miała palenisko z kamieni zlepionych gliną i zapewne gliną oblepiony był spód dachu i narożniki (powłoka ognioodporna). Ściany miały okienka do obserwacji i były osadzone na zawiasach u dołu i ryglowane u góry. W razie alarmu po roznieceniu ognia wyciągano rygle i ściany opuszczano na konstrukcję słupową, dzięki temu sygnał był dobrze widoczny. Do wieży wchodzono po drabinie przez opuszczoną jedną ze ścian, następnie drabinę wciągano do środka i zamykano ścianę.  Sytuowano je na naturalnych, lub sztucznie usypanych wzgórkach i okalano ostrokołem, wieże były skomunikowane z większością obiektów obronnych saliny.

Gierczyce, Popieska – (n/o) wieża poprzedzała strażnicę w Gierczycach. Usytuowano ją na szczycie wzniesienia pasma, przypuszczalnie w miejscu punktu triangulacyjnego obok cmentarza wojennego nr 336 (zdj.18).

Krakuszowice – (n/o) wieża uzupełniała obserwację strażnicy w Szczytnikach. Przypuszczalną jej lokalizacją był wzgórek na którym obecnie stoi stodoła (nieopodal masztu przekaźnikowego BTS). Na następnym grzbiecie na północ od niej są ślady dawnej osady i zapewne m.in. jej mieszkańcy pełnili w niej dyżury.

Wież obserwacyjnych strażnic w Chrostowej, Sobolowie i Jaroszówce nie zlokalizowano.

Rozmieszczenie obiektów obronnych księstwa za czasów Wiślan przedstawia szkic na mapie LiDAR, na zdj.19.

Pustoszące Europę najazdy Wikingów, Awarów czy Madziarów szczęśliwie nie dosięgły ziem Wiślan i państwo plemienne rozwijało się dynamicznie. Nowe osady wyrastały, jak „grzyby po deszczu” i u schyłku państwowości teren od Chełmu po Kraków był jednym, nieprzerwanym ciągiem osadniczym (co potwierdziły badania przy budowie autostrady A4).

Przypuszcza się, że w okresie od 874 do 907r. Państwo Wiślan było pod wpływem państwa wielkomorawskiego Świętopełka I*, a następnie od 955 do 964r. czeskiego Państwa Przemyślidów, lecz wydaje się że zmiany te wpłynęły stymulująco na rozwój gospodarczy.

Ludność nadal tkwiła w pogaństwie, jednakże zbliżała się już fala chrystianizacji.

W okresie VIII-IX w. w większości języków słowiańskich nastąpiła przestawka (metateza). Najogólniej polegała ona na tym, że kolejność głosek al, ar, er, el, uległa przestawieniu, np. prasłow. melko → mleko, gardt → gd, karva → krowa, itd.; dialekt Wiślan też uległ przestawce, lecz niejednorodnie. Poszczególne grupy ludności oddzielone były rzekami, bagnami, pasmami górskimi i w każdej z takich enklaw zmiany przebiegały inaczej – tworzyły się gwary. W taki oto sposób wyodrębniły się grupy etnograficzne: Krakowiacy, Górale, Lachy, Pogórzanie i ten podział istnieje do dziś. Pod koniec IX w. zaczęła zanikać nazwa „Wiślanie” i w X w. zaczęto już używać nazwy „Krakowianie” –  możliwe, że było to następstwem rozwarstwienia językowego?

* Prawdopodobnie w VII w. część plemienia Wiślan przyłączyła się do Państwa Samona (623-660r.), by wspólnie bronić się przed Awarami. Państwo wielkomorawskie było sukcesorem Państwa Samona i być może to było czynnikiem decydującym o przyłączeniu Wiślan do Wielkich Moraw? Archeologia nie potwierdziła, by w tym czasie na terenie Państwa Wiślan toczyły się jakieś działania zbrojne (jak to miało miejsce na ziemiach Golęszyców) i wydaje się, że był to układ polityczno-handlowy.

Państwo Piastów

Historia przyłączenia Wiślan do Państwa Piastów nie jest do tej pory jednoznacznie wyjaśniona i można jedynie domniemywać przebiegu tego procesu.

Od 955r. część terytorium Wiślan wraz z Krakowem była pod wpływem Państwa Przemyślidów. Przypuszczalnie Czesi kontrolowali Kraków i tereny na zachód od miasta, a pozostała część państwa Wiślan rządziła się swoimi prawami. W 964r. Mieszko I zawarł sojusz z czeskim władcą Bolesławem I Srogim na mocy którego zwierzchnictwo nad Krakowem przejęło Państwo Piastów. Sojusz został „przypieczętowany” małżeństwem Mieszka z córką Bolesława – Dobrawą.

Jednakże po śmierci Dobrawy (977r.) stosunki polsko-czeskie zaczęły się psuć, a w roku 980 Mieszko zawarł pakt z Niemcami i poślubił córkę margrabiego Dytryka – Odę. Sojusz z Czechami ostatecznie został zerwany w 985r. i Czesi ponownie zajęli Kraków.

W roku 989 Mieszko zbrojną akcją odbił Kraków i wcielił ziemię krakowską do państwa Polan. Czeski kronikarz Komas tak to opisał w „Kronice Czechów” (t.XXXIV, str.35): „Albowiem polski książę Mieszko, nad którego nie było podstępniejszego człowieka, wnet zabrał podstępem miasto Kraków, zabiwszy mieczem wszystkich Czechów, których tam znalazł.”*

Dzisiaj najczęściej uważa się, że przyłączenie Wiślan do Państwa Piastów nastąpiło po zajęciu Krakowa przez Mieszka w 989r., lecz czy tą datą nie powinno być przejęcie kontroli nad Krakowem w 964r.? Bezsprzecznym dowodem potwierdzającym przyłączenie ziem Wiślan do Państwa Piastów jest dokument „Dagome iudex” z 991r., w którym Mieszko I oddaje swoje państwo (wraz z ziemią krakowską) pod opiekę papieską.

Religia – w 965r. księżniczka czeska Dobrawa została wydana za Mieszka I. Dobrawa była chrześcijanką i wywierany przez nią wpływ na męża (a może też względy polityczne) doprowadził do decyzji Mieszka o przejściu na wiarę chrześcijańską. Chrzest odbył się w Wielką Sobotę 14 IV 966r., razem z Mieszkiem ochrzczono dworzan i drużynę wojów. Akt ten zapoczątkował szybkie krzewienie się wiary wśród elit, bycie chrześcijaninem było modne i poprawne politycznie.

Inaczej rzecz się miała wśród ludności wiejskiej, tutaj działalność misyjna napotykała często na opór, a od 1038r. rozpoczęła się seria buntów religijnych zwanych „reakcją pogańską”. Pomimo oporów chrystianizacja postępowała, w 1168r. zniszczono ostatnią w Europie pogańską świątynię w Arkonie na Rugii, lecz przymusowe chrzty i narzucana wiara nie zawsze wpływały na zmianę wielowiekowych tradycji i wenedzkie cmentarzyska wykorzystywane były często jeszcze w XII, a nawet w początkach XIIIw. (art. „Kopce Krakusów”, zdj.20).

Język – po przestawce język potoczny zaczął się przeistaczać w gwary, natomiast od ok. X w. wśród elit zaczął się formować język staropolski.

Powstające na dawnych ziemiach Wenedów państwo zaczęto nazywać Lechią**, a po chrzcie Mieszka I – Polonią. Po przyłączeniu terytorium Wiślan do Państwa Piastów poczęło też zanikać określenie „Wiślanie”, ziemie Wiślan określano nazwą Ziemi krakowskiej, a jej mieszkańców Krakowianami. Stan taki trwał do XVw., kiedy region ten zaczęto określać mianem Małopolska (Polonia Minor), a jego mieszkańców Małopolanami.

* Cytat ów widnieje w kronice pod datą 999r., lecz jest to pomyłka; zdarzenie to miało miejsce w 989r. (Mieszko zmarł w 992r.).

** Pierwotna nazwa państwa Lechia ostała się w kilku językach np. w lit. Lenkija, orm. Lahastan, tur. Lehistan, węg. Lengyelország.

Salina

Wydawać by się mogło, że tak świetnie zorganizowane księstwo trwać będzie wieki, lecz zbliżał się już kres solnego „eldorado”.

Ostatnim księciem chełmskiej saliny był Mikora Gryfita. We władaniu Mikory były również salina biskupicka (złoże wielickie) oraz ziemie na południowy wschód od Krakowa, aż po Bochnię (włącznie). Wywodził się on z dawnego rycerskiego, książęcego rodu Gryfitów i był komesem Bolesława Krzywoustego. Mikora w 1163 lub 1175r. darował Zakonowi Bożogrobców Chełm, Targowisko, Nieszkowice oraz źródła solne w Bochni, Nieprzaśni, Sidzinie i inne dobra, co zostało zapisane w dokumencie patriarchy Monachusa z 1198r. To nadanie rozbiło strukturę księstwa, a kolejne darowizny i akty handlowe dopełniły „dzieła”.*

W zaistniałej sytuacji utrzymywanie obiektów militarnych straciło sens. Będący na dorobku nowi właściciele nie mieli środków na ich utrzymanie, a poza tym ich polityka zmierzała w innym kierunku. Formowała się państwowość, kształtowała nowa rzeczywistość, zapewne nie przewidywano na tym terenie jakiegoś zagrożenia tak więc instalacje obronne trwały, jako relikt minionych wieków i nikt nie był w stanie przewidzieć, że opuszczone grody już niebawem stoczą swoją ostatnią bitwę!

Poszczególne warzelnie soli nadal funkcjonowały, lecz na skutek postępującego ocieplenia klimatu bocheńskie bagna u schyłku XII w. uległy osuszeniu i uformowane ok. 13-15 mln lat temu złoża soli mioceńskiego morza stały się dostępne (art. „Paratetyda – nasze morze”).

Złoża bocheńskiej soli zostały odkryte w 1248r. przez prepozyta klasztoru w Staniątkach Wierzbięta Gryfitę i już w 1251r. rozpoczęto jej wydobycie w szybach Gazaris i Sutoris. W tym czasie właścicielem warzelni był Wincenty Gryfita i kiedy książę krakowski i sandomierski Bolesław Wstydliwy dowiedział się o złożach soli włączył kopalnię do posiadłości książęcych. Książę w 1253r. nadał przywilej lokacyjny dla Bochni (Wieliczka w 1289r.) i zaczęło powstawać miasto – zbudowano dwór, następnie zamek żupny, teren miasta okolono wałami ziemnymi i rozpoczęto budowę murów miejskich z obronnymi bramami wjazdowymi. **

Gospodarka warzelnicza zawaliła się! Jednym ciosem kilofa uzyskiwano więcej urobku, niż przez cały dzień pracy w warzelni. Warsztaty saliniarskie upadły, a dotychczasowi warzelnicy przebranżowili się na górników solnych. Z tego okresu pozostały przydomki rodowe, które z czasem przekształcono w nazwiska, np. Solarz, Solecki, Salwierz, Żupnik.

Grody, warownie i strażnice –  po rozpadzie księstwa grody opustoszały, a co za tym idzie upadła również  organizacja alarmowa, nikt też nie przysposabiał młodzieży do walki. W sprawozdaniach archeologicznych [1., str. 275 i 2., str. 332] czytamy, że gród w Łapczycy uległ spaleniu w pierwszej połowie XIII w., a w Chrostowej pod koniec XIV w., jednakże w tych okresach nie było najazdów na te ziemie, mogło natomiast mieć to miejsce w drugiej połowie XIII w. podczas II najazdu mongolskiego (pod koniec lutego bądź w marcu 1260r.): armia Burundaja po złupieniu terenu Gór Świętokrzyskich skierowała się spod Chęcin na Kraków. Udało im się zająć miasto, lecz nie zdecydowali się na zdobywanie dobrze umocnionego Wawelu. Tatarzy niszczyli i palili wszystko na swej drodze, młodych ludzi brali w jasyr, a resztę mordowali, grabili cały dobytek i inwentarz żywy. Od Krakowa Burundaj skierował się na Radłów i Jasło rozsyłając po drodze w różnych kierunkach podjazdy.

Przypuszczalnie tutejsza ludność schroniła się w opuszczonych grodach, lecz nie było już wojów, którzy pokierowali by obroną, a włościanie nie mieli odpowiedniego przeszkolenia i wyposażenia, a zatem nie byli w stanie oprzeć się mongolskim ordyńcom. Najprawdopodobniej wtedy właśnie zostały zniszczone wszystkie grody.

Grody nie zostały już odbudowane, a po pewnym czasie zaczęto je rozbierać dla pozyskania budulca na inne obiekty i przypuszczalnie materiał z kamiennych stołpów wykorzystywano do budowy kościołów (Brzezie i Sobolów XIII w., Łapczyca XIV w., drugi kościół w Chełmie XV w.), dworów (np. obronnego w Wieruszycach XV w., Grodkowicach, Dąbrowicy, Pierzchowcu), a także na fundamenty wiejskich chat.

Najpóźniejszą znaną mi informacją o istniejącym jeszcze grodzie chełmskiego księstwa jest zapisek z podziału dóbr z 1539r., gdzie użyto sformułowania: „…wieś Chrostowa, fortalicium alias grodzisko…” [4., hasło KAMYK ZAMEK].

Cmentarzyska – od X w. pogański obrządek ciałopalny powoli ulegał zanikowi. Przy powstających kościołach i w obrębach murów miejskich sytuowano nowe, chrześcijańskie cmentarze na których grzebano zmarłych w trumnach ***. Na cmentarzach tych nie można było usypywać pogańskich kopców, aczkolwiek wydaje się że prastary obyczaj został przeniesiony w zmienionej formie na nowe miejsca pochówku. Na wielu starych cmentarzach można natknąć się na figury cmentarne, które nie są nagrobkami, a identyfikują te szczególne miejsca – myślę, że są to symbole prastarych kopców w narracji chrześcijańskiej.

* Jednakże rozbiór księstwa rozpoczął się dużo wcześniej i zapoczątkował go poprzednik Mikory, bo z dokumentu legata Idziego z 1124r. wynika, że księżna Judyta, Maria Szwabska nadała część wiana otrzymanego od Władysława Hermana (m.in. Sobolów i Mikluszowice) benedyktynom z Tyńca (mogło to nastąpić po 1087r.). Następnie tynieckim benedyktynom nadano po 1102r. Łapczycę i Kolanów, a z saliny biskupickiej Biskupice, Szczygłów i warzelnie soli w Wieliczce i Sidzinie [3.]. Gryfici zaś w znaczący sposób przyczynili się do chrystianizacji naszych ziem; oto kilka przykładów: abp Jan i Klemens – ufundowali opactwo cystersów w Jędrzejowie (1114r.), Jaxa – klasztory norbertanek w Krakowie (1181r.) i bożogrobców w Miechowie (1162r.) oraz uposażył klasztory benedyktynów w Sieciechowie i norbertanek w Krzyżanowicach, bp Gedko – opactwo cystersów w Wąchocku (1179r.), Mikora – (dodatkowo) wsparł cystersów z Lubiąża (1175r.), Klemens – klasztory cysterek w Łubnicach i benedyktynek w Staniątkach (1228r.) doposażając go pięćdziesięcioma wsiami, Teodor – opactwo cystersów w Szczyrzycu (1234r.) i Ludźmierzu.

** W sprawozdaniu archeologicznym [2., str. 331/332] czytamy, że gródek w Chrostowej zbudowano w drugiej połowie XIII w. i rozbudowano w XIV w., lecz kto i po co miałby w tym czasie budować strażnicę na stromym wzniesieniu nad Stradomką, czego miała by bronić? Chełmskie księstwo uległo rozbiorowi w XII w., a cały wysiłek militarny skierowany był na obronę granic formującego się państwa oraz na ochronę ośrodków władzy i gospodarki wewnątrz niego i stąd inwestycje w infrastrukturę obronną Krakowa, Bochni i Wieliczki.

*** Obyczaj ciałopalenia powrócił do naszej obrzędowości dopiero w XX w., kiedy to 8 V 1963r. Kongregacja Świętego Oficjum zezwoliła na kremację zwłok, a od 1997r. pozwolono na odprawianie mszy świętej pogrzebowej nad urną z prochami.

Źródła:

  1. „Wczesnośredniowieczny gród w Łapczycy, pow. Bochnia, w świetle badań lat 1965-1967 i 1972” – Antoni Jodłowski, Sprawozdania Archeologiczne, t. XXVI, 1974
  2. „Gródek średniowieczny w Chrostowej, pow. Bochnia” – Antoni Jodłowski, Sprawozdanie Archeologiczne, t. XXVI, 1974
  3. „Szkice historyczne XI wieku: początki klasztoru benedyktynów w Tyńcu” – Labuda, Gerard, 1994r.
  4. „Słownik historyczno-geograficzny ziem polskich w średniowieczu”, PAN, Kraków, cz.II

Janusz Czerwiński

Zdjęcie wizytówkowe artykułu – herb Gryfitów w kościele przyklasztornym w Staniątkach z 1238r.

 

GALERIA ZDJĘĆ