Ciekawostki architektoniczne Nadrabia:
„Budownictwo dachówkowe” – ewenement naszego regionu?
Wydawać by się mogło, że historia budownictwa jest dziedziną której nie można niczym wzbogacić, ponieważ wszystko zostało już przebadane, drobiazgowo opisane i sklasyfikowane, lecz nie do końca – dziedzinę tę należało by uzupełnić o pewną osobliwość naszego regionu.
Ściany budynków można budować z drewna, kamieni, cegieł, pustaków, metali, pleść z wikliny, wylewać z betonu itp., lecz czy można budować ściany z dachówek? – Tak!
Historia takiego budownictwa ma początek w okresie międzywojennym, a największe nasilenie osiągnęła w czasie II wojny światowej i tuż po niej. W okresie międzywojennym w odbudowującej się po I wojnie Polsce zwiększyło się zapotrzebowanie na materiały budowlane, lecz podaż nie zaspokajała rynku i wówczas ktoś wpadł na nowatorski pomysł, by do budowy obiektów jako zamiennika użyć łatwiejszych do zdobycia odpadowych lub zużytych dachówek. Sytuacja powtórzyła się podczas okupacji, kiedy pozyskanie materiałów budowlanych do celów prywatnych było niemożliwością, bo całość tego typu produkcji przeznaczona była na cele militarne i na zaspokojenie niepohamowanego apetytu III Rzeszy. Jednakże mimo okupacji życie toczyło się nadal i była konieczność (choćby) odbudowania zniszczonych wojną budynków.
Dziś już trudno wskazać który z obiektów zbudowano jako pierwszy, jednak z obserwacji wynika, że najstarsze są małe budynki typu chlewik, kurnik, komórka, a użyte do ich budowy dachówki pochodzą z rozbiórki zniszczonych wojną domów. Dachówki nie są wydajnym budulcem i często stosowano je w połączeniu z cegłami i pustakami, materiały spoinowano zaprawą wapienną, cementową, a niekiedy lepiszczem glinianym. Wykorzystywano też gąsiory, które scementowane służyły za rury drenarskie.
Dachówki użyte w konstrukcjach pochodzą z różnych źródeł, zależnie od okresu powstania obiektu: ze zniszczonych działaniami wojennymi domów (tych najmniej, ponieważ wówczas domy były przeważnie kryte strzechami), zakupione na przykład w cegielni Wimmera w Niepołomicach jako wybrak produkcyjny, „załatwione” ze spalonego przez partyzantów (21 V 1943r.) tartaku Sägewerk Klaj, „wyhandlowane” po wojnie od Sowietów okupujących składnicę amunicji (te zdmuchnięte wybuchem przy wysadzaniu przez uciekających Niemców tajnego laboratorium „K5”), a obecnie z rozbiórki starych domów.
Obiektów zbudowanych z dachówek zachowało się do dziś dosyć dużo, większość jednak otynkowano skrywając niepowtarzalną fakturę. Zamysł budowlany, który zrodził się około 100 lat temu przetrwał i funkcjonuje do dziś na co dowodem są współczesne obiekty i urządzenia budowlane, i chyba zagadnienie budownictwa dachówkowego dojrzało już do tego, by dopisać je do pojęć encyklopedycznych?
Janusz Czerwiński
GALERIA ZDJĘĆ
Domy z werandami
Chaty
W budownictwie wiejskim XIX i XX w. poczesne miejsce zajmowały budynki mieszkalne, czyli chaty. W granicach międzywojennej i dzisiejszej Polski w zależności od regionu było duże zróżnicowanie w konstrukcji chat, grażd czy chyż, co jest atrybutem polskiej regionalności (zdj. 1).
Na terenie Nadrabia budowano drewniane chaty o konstrukcji zrębowej osadzane na kamiennym, ceglanym bądź betonowym fundamencie, kryte strzechami (rzadziej gontem), ze ścianami w których szczeliny belkowania mszone były mchem lub wiórami świerkowymi i izolowane zewnętrznie polepą malowaną zwykle na niebiesko roztworem wapna i ultramaryny (by odstraszać owady). W tym regionie wznoszono dwa rodzaje chat – gospodarskie i chałupnicze.
W centralnej części ściany frontowej chaty gospodarczej znajdowały się drzwi prowadzące do sieni (korytarza) z której były wejścia do izby czarnej (kuchni) po jednej i izby białej (pokoju) po drugiej stronie – był to podstawowy układ w budownictwie wiejskim. Za czarną izbą sytuowano niekiedy oborę, stajnię lub chlewik, albo spiżarnię, natomiast w sieni spichrz lub komorę.
Chaty chałupnicze budowano dla rodzin bezrolnych lub trudniących się rzemiosłem i chata taka miała wejście główne i sień (przedsionek) z boku ściany frontowej i jedną izbę z przechodnią kuchnią (czasem też warsztacik, komórkę, spiżarkę bądź chlewik).
Budownictwo wiejskie zaczęło się zmieniać na przełomie XIX i XX w. za przyczyną pierwszego uprzemysłowienia Polski (1815–1939). W manufakturowych naówczas cegielniach zaczęto wprowadzać piece kręgowe, lokomobile i napędzane nimi prasy ceglarskie i dachówkowe, mieszalniki, zasilacze, a do wypalania wsadów stosowano kaloryczniejszy od drewna węgiel kamienny. Zmiany te spowodowały znaczne zwiększenie produkcji i wpłynęły na obniżenie ceny wyrobów ceramicznych dzięki czemu strzechy zaczęto zastępować dachówkami, które były bezpieczniejsze i trwalsze (zdj. 2 – 8). Jednakże strzechy nieszybko poszły w zapomnienie, bo na terenie Nadrabia jeszcze do połowy XX w. używano ich do krycia budynków gospodarczych.
W tym okresie zaczął się też ocieplać klimat *. Wysokie letnie temperatury zmuszały ludność do przerywania pracy w okolicy południa, wróciły do łask napoje chłodzące takie jak podpiwki, kwasy chlebowe, szprycery, zaczęto stosować odzież lnianą (letnie mundury żołnierzy II RP również szyto z lnu) i powróciły legendy o południcach. Ocieplenie klimatu miało też wpływ na konstrukcję chat – rezygnowano z okryć z izolacyjnej glinianej polepy, jednak mszono nadal szczeliny belkowania i uszczelniano je gliną; zmieniano też czasami rozkład pomieszczeń komasując (najczęściej) kuchnię i pokoik po jednej stronie sieni, a po drugiej sytuując np. oborę (zdj. 9 – 13). Dawne pomieszczenia inwentarskie chat przerobione są dzisiaj np. na pokoje dziecięce i łazienki.
Wolno stojące budynki gospodarcze wznoszono stosując taką samą technikę zrębową, jak przy budowie chat (zdj. 14 – 16).
* Rekordowe temperatury odnotowane na ziemiach polskich na przełomie wieków: Kraków 1833 – 38,4°C, Legnica 1892 – 38,9°C, Pruszków 1921 – 40,2°C, Ścinawa 1943 – 40,5°C, Kończewice 1959 – 39,6°C, Słubice 1994 – 39,5°C, Ceber 2000 – 37,2°C, Wrocław 2024 – 36,5°C (źródło „Rekordy temperatury w Polsce” Meteomodel 2025, Wikipedia).
GALERIA ZDJĘĆ
Domy
W zasadzie nie ma jasnej definicji tłumaczącej różnice między pojęciami dom i chata, więc załóżmy że chata, to drewniany budynek mieszkalny kryty strzechą, którego ściany zewnętrzne oblepione są gliną i jeśli występuje choć jedna z tych dwóch ostatnich cech, to mieści się to jeszcze w pojęciu chaty.
W okresie międzywojennym zaprzestawano już w sumie używać glinianych polep do okrywania wierzchnich ścian zrębowych zastępując je drewnianą boazerią zewnętrzną (później np. płytkami eternitowymi i pilśniowymi), jednakże plan domów nadal naśladował stosowany w chatach rozkład z centralnie umieszczoną sienią i pomieszczeniami do niej przylegającymi. W zasadzie zaprzestawano też budowania domów w układzie chat chałupniczych z bocznymi drzwiami, jednakże stosowano rozwiązania rozkładu pomieszczeń przysiennych. Odchodzono także od mieszkalno-inwentarskiej funkcji domostw na rzecz osobnych budynków hodowlanych, jednak nierzadko w zestawieniu budynków występowały nadal pomieszczenia gospodarcze (zdj. 17 – 24).
W tym czasie pojawiło się też pierwsze ubogacenie konstrukcji, a mianowicie podobnie jak wcześniej w dworkach szlacheckich przed sienią zaczęto budować ganki, które spełniały zadanie wiatrołapu i szatni. Ganki były oszklone dookolnie (bardzo rzadko odkryte) i często spełniały rolę reprezentacyjną budynku, a rozwiązanie to okazało się tak trafione, że stosowano je również w budowanych później domach murowanych (zdj. 25 – 32). Domy z gankami były powszechne na całym obszarze II Rzeczpospolitej i spotkać je można było także poza jej granicami.
GALERIA ZDJĘĆ
Domy z werandami
Na przeważającym obszarze kraju domy z gankami były ostatnim stadium rozwoju drewnianego budownictwa wiejskiego, lecz zanim nastała era budownictwa murowanego kreatywni mieszkańcy Nadrabia zdążyli zmodyfikować i ten motyw architektoniczny rozbudowując go do werandy.
Pierwsze werandy zaczęto budować już w okresie międzywojennym. Były to konstrukcje oszklone (wielką rzadkością były werandy otwarte – zdj. 33 i 34), zajmowały one zwykle całą długość ściany frontowej, chociaż spotykane są również półwerandy. Werandy budowano najczęściej od strony północnej, by zmniejszyć efekt szklarniowy (zdj. 35 – 46). Najwięcej tego typu obiektów powstawało w Stanisławicach.
Weranda to bardzo praktyczne rozwiązanie – w zimie jest tam cieplej niż na dworze, a w lecie można regulować temperaturę otwierając lub uchylając okna, można tam wypić spokojnie filiżankę kawy obserwując toczące się na zewnątrz życie czy spotkać się towarzysko. Werandy spełniały często rolę zewnętrznych korytarzy z których można było przejść do innych pomieszczeń, służyły zarazem za szatnie i podręczne magazynki, a na ich parapetach hodowano kwiaty i rozsady w inspektach.
Werandy okazały się tak korzystnym rozwiązaniem, że często dobudowywano je w domach już istniejących i nawet lokowano je z tyłu budynków (zdj. 47), a w okresie powojennym aranżowano je początkowo również w domach murowanych (zdj. 48).
W okresie drugiego uprzemysłowienia Polski (1944–1989) odchodzono stopniowo od budownictwa drewnianego na rzecz domów z cegieł i pustaków, a w związku z dostępnością nowych materiałów budowlanych oferujących inne rozwiązania konstrukcyjne oraz odmiennymi potrzebami mieszkańców zmieniała się również architektura budownictwa wiejskiego.
Janusz Czerwiński
GALERIA ZDJĘĆ
![]()
