Nasi przodkowie – przemiana cywilizacyjna w Europie
Wstęp
Obecnie przyjmuje się, że człowiek (Homo) pojawił się na Ziemi na początku czwartorzędu w plejstocenie (epoka kamienia – paleolit) około 2,5 mln. lat temu w Afryce *, jednak do Europy pierwsi ludzie dotarli dopiero około 1,8 mln. lat temu o czym świadczą szczątki Homo georgicus odnalezione w 1991 roku w Gruzji.
W paleolicie na terenie Europy stwierdzono okresowe występowanie kilku gatunków i podgatunków człowieka, np. wymieniony powyżej Homo georgicus, erectus (1,3 mln. lat temu), cepranensis (900 tys.), antecessor (800 tys.), heidelbergensis (600 tys.), neanderthalensis (400 tys.), sapiens (47,5 tys.), sapiens fossilis (43 tys), lecz trwałe zasiedlanie Europy zostało zahamowane przez epokę lodową, kiedy to 1,2 mln lat temu część kontynentu została pokryta grubą (nawet na 3-4 km) warstwą lodu. Jednakże zlodowacenia nie były zjawiskami nagłymi i natura miała czas, by przemieszczać swoje zasoby na bardziej sprzyjające tereny **. Pomiędzy trwającymi po kilkaset tysięcy lat zlodowaceniami występowały równie długie okresy ocieplenia (obecnie też żyjemy w takim okresie); w tym czasie natura ponownie zaszczepiała życie na wyjałowionych przez lód ziemiach i na nowo zasiedlali je ludzie. Ostatnie zlodowacenie zakończyło się 11,7 tys. lat temu ***.
* Zgodnie z przekazem biblijnym Bóg po stworzeniu Adama umieścił go w ogrodzie Eden (Księga Rodzaju Rdz 2/7 i 2/8-15), jak również przykazał ludziom: „Bądźcie płodni i rozmnażajcie się, abyście zaludnili ziemię i uczynili ją sobie poddaną…” (Księga Rodzaju Rdz 1/28).
Wielu naukowców usiłowało dociec, gdzie znajdował się Eden i wydaje się, że brytyjski historyk i egiptolog David Rohl ustalił to miejsce lokalizując je w dolinie Tebriz w Iranie (badania związane z Edenem trwają nadal). Chociaż najstarsze artefakty związane z człowiekiem odnaleziono w Afryce, to trudno sobie wyobrazić, by Homo rozpoczęły kolonizowanie ziemi z tego miejsca, natomiast jeżeli przyjąć, że ekspansja rozpoczęła się z doliny Tebriz, to takie założenie nabiera racjonalności. Największą zagadkę stanowi pojawienie się ludzi w Ameryce Południowej (idąc przez Beringię nie byliby w stanie dotrzeć tam w owym czasie), jednak w 2014r. naukowcy ze Scripps Institution of Oceanography opublikowali mapę Atlantyku na której widać podwodne pasmo górskie łączące Afrykę z Ameryką Południową i tym pasmem mogli przemieścić się ludzie podczas epoki lodowej, kiedy to na skutek uwięzienia w pokrywie lodowej ogromnych mas wody poziom oceanów drastycznie się obniżył.
** Przyjmuje się, że lądolód postępował od kilkuset metrów do 1 km. rocznie i np. gdyby czoło lodowca podczas Bitwy pod Grunwaldem (1410) znajdowało się na wysokości Rozewia, to dopiero dzisiaj dotarło by w rejon Krakowa.
*** Obecnie istnieje przekonanie, że dzisiejsze „globalne ocieplenie” zaburzy cykle Milankovicia i kolejne zlodowacenie nastąpi dopiero za około 100 tys. lat (?).
Taki przebieg mogło mieć wyjście z 'Raju’ (J.C.)
W holocenie (od 11,7 tys. lat temu) Homo ponowiły ekspansję poglacjalnej Europy, lecz były to naówczas jeszcze grupy łowieckie (koczownicze) i zbieracko-łowieckie.
Ci pierwsi wędrowali tropiąc duże stada zwierząt i polując na nie. Zakładali oni kilkuszałasowe, tymczasowe obozowiska; grupa taka składała się z kilkudziesięciu osobników. Upolowane bądź schwytane zwierzęta (stosowano już więcierze, sidła i wilcze doły) stanowiły dla nich główne źródło pożywienia. Poza tym ze skór i futer wytwarzali np. odzienie, nosidła, kołczany, pokrycia szałasów, rzemienie; z poroży, rogów, kości – broń, harpuny, narzędzia i naczynia; z kłów, szponów, muszli i piór – ozdoby.
Kultury zbieracko-łowieckie zaś zajmowały określony teren, który penetrowały w corocznym cyklu pomieszkując w szałasach bądź w jaskiniach i pozyskując żywność oraz niezbędne surowce. Były to trzypokoleniowe grupy zwane „wielkimi rodzinami” liczące od kilkunastu do kilkudziesięciu osób. Rodzina przynależała do rodu (szczepu), natomiast kilka rodów tworzyło plemię (wspólny przodek, jeden język, jedna religia).
Rodziny egzystowały wyłącznie z i dzięki naturze: polowali na zwierzęta, łowili ryby i raki, podbierali ptasie jaja, pozyskiwali miód (zbieraczka miodu na malowidle w jaskini Araña w Hiszpanii), zbierali owoce, jagody, orzechy, nasiona, grzyby, jadalne kłącza i korzonki. Chociaż nie znano jeszcze rolnictwa, to ludzie mezolitu kształtowali swoje otoczenie prowadząc gospodarkę naturalną (podobnie jak Indianie czy Aborygeni) – tworzyli polany dla zwierzyny leśnej, budowali tamy spiętrzające wodę, usuwali krzewy zakłócające wegetację użytecznych roślin, wypalali suche trawiska, odkrzaczali maliniaki, orzeszyny, dąbrowy itp.
Niemniej w ówczesnej barbarzyńskiej Europie można już dostrzec zalążki rodzącej się cywilizacji. Poszczególne grupy łączyły się w wyższe jednostki organizacyjne, formowała się hierarchia (naczelnicy rodów) i arystokracja (np. szamani), istniała religia i obrzędowość (pochówki rytualne, malowidła), a przenikające wzory rodziły modę. Rozwijała się sztuka, głównie użytkowa jednakże odkryto wiele dowodów na rozwój sztuk pięknych np. sztuka naskalna – Laskaux, Chauvet, Niaux, Grotte du Mas-d’Azil, El Castillo, Altamira, piktogramy z Krzemionek, czy rzeźbiarstwo – (głównie postacie kobiece „Venus”) np. Venus z Raciborza, Dzierżysławia lub zwierzęce – np. koń z Vogelherd, uprawiano taniec (malowidła naskalne) oraz muzykę (flety z Hohle Fels i Divje Babe, bęben z Folkton, gwizdek z Kiełczewa, róg muszlowy z Marsoulas). Powstawały pierwsze kopalnie (np. krzemienia czekoladowego w Porębie Dzierżnej i pod Orońskiem, krzemienia szarego w Świeciechowie Poduchownym i Nowym Rachowie, krzemienia jurajskiego w Bęble, Brzoskwini i Wołowicach, ochry w Rydnie); przy kopalniach tworzyły się osady rzemieślnicze w których doskonalono technologie przeróbki kopalin; rozwijał się też handel (narzędzia z obsydianu występującego na Słowacji i Węgrzech, bursztyn bałtycki w Cova del Frare w Hiszpanii). W neolicie powstały też pierwsze budowle, były to: świątynie (np. Ġrantija, Ta’Ħaġrat), kromlechy – kamienne kręgi (np. Stonehenge, Avebury, Lisseyviggeen), dolmeny – grobowce (np. Bagneux, Locmariaquer, Newgrange, Tiarp, grobowce kujawskie), menhiry – wysztorcowane bloki kamienne (np. Carnac, Evora, Zorats Karer, Bukowa Góra).
Kultura ceramiki wstęgowej rytej (KCWR) – nasi przodkowie
Rewolucja neolityczna – od Sudanu przez Egipt, półwysep Synaj, Izrael, Jordanię, Syrię, Irak, Iran po Zatokę Perską rozciągała się niegdyś urodzajna, zasobna kraina nazywana Żyznym Półksiężycem, która stać się miała kolebką pierwszych cywilizacji (zdj.13). Początkowo krainę zamieszkiwały różne kultury zbieracko-łowieckie prowadzące tradycyjną gospodarkę naturalną; zbierali oni różne jadalne nasiona roślin w tym ziarna rosnącej tam dziko pszenicy. Ziarna dzikiej pszenicy są trudne do zbioru, ponieważ dojrzały kłos po dotknięciu rozpada się i rozrzuca nasiona, jednak pewnego razu natrafiono na zmutowaną roślinę, której ziarna pozostawały w kłosie. Zrodziła się wówczas myśl, by wysiać taką pszenicę, a po dojrzeniu zebrać i wymłócić. Obsianego pola trzeba jednak pilnować i doglądać, pszenicę żąć i młócić, a plony magazynować i przerabiać – wymusiło to rezygnację z koczowniczego trybu życia na rzecz stałego osadnictwa i tak zrodziła się kultura rolnicza.
Na stanowisku w Chogha Golan w Iranie datowanym na 12 000 lat wstecz (PPNA) odnaleziono ziarna udomowionej pszenicy płaskurki, lecz również nasiona roślin dzikich np. jęczmienia, grochu, soczewicy, tak więc była to jeszcze kultura pośrednia pomiędzy rolniczą a zbieracko-łowiecką, jednak prowadzono już osiadłe życie i budowano okrągłe domy z cegły mułowej. Następnymi udomowionymi zbożami były: pszenica samopsza której ziarna znaleziono w Turcji w Cafer Höyük (8 920 p.Chr.) i Çayönü (8 630 p.Chr.) oraz jęczmień i żyto odkryte w Syrii w Abu Hureyra (ok. 8 000 p.Chr.). W neolicie przedceramicznym B (PPNB) kultura rolnicza nabierała tempa – udomowiono wówczas większość znanych nam dziś roślin uprawnych, rozpoczęto udomowianie zwierząt i zaczęto budować domy prostoliniowe (też piętrowe).
Eksodus – zmiany cywilizacyjne wywołały eksplozję demograficzną i na terenie Żyznego Półksiężyca zaczęło robić się „ciasno”, wówczas niektóre kultury zdecydowały się opuścić swoje siedziby, by poszukać dogodniejszego miejsca do rozwoju. Dwie kultury skierowały się ku Europie: kultura ceramiki impresso-cardium (haplogrupa R1b – celtycka), która rozprzestrzeniała się zasiedlając tereny nadadriatyckie oraz kultura ceramiki wstęgowej rytej (haplogrupa R1a -słowiańska), która po przejściu cieśnin Morza Marmara wyruszyła ku dolinie Dunaju.
Taka wędrówka dla rolniczego ludu musiała być wielkim wyzwaniem! Izraelici wędrowali z Egiptu do Ziemi Obiecanej 40 lat, lecz mieli Arkę Przymierza która ich karmiła, natomiast nasi przodkowie dysponowali tylko wytworami swojej pracy i nieokiełznaną inwencją, więc jak to mogło wyglądać? – W tym czasie istniały już szlaki handlowe i wiadomo było jak przemieścić się do odległych ziem. Póki co nie ustalono, gdzie w Europie KCWR założyła pierwszą osadę; na miejsca do osiedlania się ludność ta wybierała miejsca z żyznymi glebami i (bardzo często) obfitujące w złoża soli, więc przyjmijmy że na założenie pierwszej siedziby wybrano Obwód Burgas w Bułgarii? Zapewne w pierwszej kolejności z początku roku wysłano do wytypowanego miejsca grupę wojowników – budowniczych, których zadaniem było wybudowanie długich domów konstrukcji słupowej z obejściami gospodarskimi, wykarczowanie lasu i przygotowanie terenu pod zasiew i na pastwiska, zorganizowanie ujęć wody i ewentualnie nawiązanie przyjaznych stosunków z sąsiadami. Grupa musiała być na tyle liczna, dobrze uzbrojona i zorganizowana, by nikt nie odważył się ich zaatakować. Po przybyciu na miejsce niechybnie zbudowali obozowisko z szałasów lub półziemianek (które następnie można było przekształcić w jamy zasobowe) i zorganizowali się obronnie (w obronie mogły wspierać ich psy, które w tym czasie były już udomowione). Grupa musiała być podzielona na nadzorowane, współdziałające ze sobą ekipy = ochrona, zdobywanie pożywienia, karczowanie lasu i czyszczenie karczowisk pod pola uprawne, dostarczanie surowca (przy użyciu wołów), przygotowanie budulca, budowa domów.
Reszta plemienia w tym czasie szykowała się do wyjścia i zapewne w czerwcu, tuż po żniwach wyruszyła w drogę*. To było olbrzymie przedsięwzięcie logistyczne! Przyjmuje się, że ówczesna grupa plemienna liczyła 800 – 1200 osób i po odliczeniu budowniczych do przeprowadzenia pozostało około 700-1000 osób, głównie kobiet, starców i dzieci eskortowanych przez pozostałych mężczyzn, musieli zabrać ze sobą stada bydła, owiec, kóz, świń, zbiory i cały dobytek. Raczej nie mieli jeszcze wozów (najstarszy wizerunek wozu odkryto na wazie z Bronocic z ok. 3 600r p.Chr.), a więc dobytek załadowano na włóki ciągnione przez woły, zapewne też każdy pątnik musiał nieść część dobytku (np. rezginie z sianem, biesagi i nosiłki z ziarnem, koromysła z putniami z wodą itp.). Atak na tak dużą grupę był raczej mało prawdopodobny, mimo to kolumna poruszała się zapewne marszem ubezpieczonym. Trasa wędrówki musiała być przeanalizowana i przebiegać etapami na końcach których niezbędnymi były wodopój i bezpieczne, dogodne do obrony miejsce na biwak. Jeżeli przyjąć, że grupa plemienna wyruszyła z okolic dzisiejszego Bagdadu przez Ankarę, Stambuł do Burgas, to ta trasa piesza wynosi 2 216 km; szacuje się, że piechur po zróżnicowanym terenie porusza się z prędkością 5 km na godzinę, jednak taka kolumna nie byłaby w stanie przemieszczać się tak szybko, raczej należy założyć 2 km na godzinę, a więc dziennie mogli zrobić 20-25 km, w takim razie pokonanie całej drogi zajęło by im 111 dni, czyli wyruszając w czerwcu na miejsce dotarli we wrześniu około 5 800r p.Chr. (mezolit)** – do zimy mieli dużo czasu by zorganizować się w nowej przestrzeni.
Wraz z nimi przywędrowała do Europy kultura rolnicza – uprawiali m.in. pszenice samopszę i płaskurkę, jęczmień, żyto, orkisz, proso, mak, fasolę, groch zwyczajny, soczewicę, wyki, kapustę, rzepę, marchew, pasternak, len i konopie, winorośl, śliwki, wiśnie, jabłka; hodowali bydło, owce, kozy, świnie, kury (odkrycie z Jabyłkowa w Bułgarii), psy, koty; potrafili wytwarzać sery (naczynia sitowate z Kujaw z 5 400 p.Chr.), alkohol i ocet, wosk, dziegieć i smołę, a także naczynia ceramiczne, wyroby włókiennicze, wikliniarskie, krzemieniarskie itp., posiadali zaawansowaną wiedzę medyczną. Z bałkańskiego przyczółka ekspansja KCWR trwała ponad 1000 lat – na nasze ziemie dotarli około 5 400r p.Chr. (długi dom z m. Goździec 5 350 p.Chr.), do Niemiec środkowych około 5 500 p.Chr. (osada Herxheim 5 300 p.Chr.), do Holandii 5 300 (osada Stein 5 300 p.Chr.), do Belgii 5 300 (osada Rosmeer 5 300 p.Chr.), do Francji 5 000 p.Chr. (największe zagęszczenia w Basenie Paryskim nad rzekami Aisne, Oise i Marną) i dotarli do Atlantyku od krainy Vendèe (Fontenay-le-Comte 4 000 p.Chr.) po Brest***), osiedlali się także w Irlandii (np. Cork 3 700 p.Chr., Corbally 3 600 p.Chr.) i Wielkiej Brytanii (np. Balbridie 4 000 p.Chr., Parc Cybi 3 700 p.Chr.) [lit. 1, 2, 3],(zdj.14-17). Rozprzestrzeniająca się w głąb Europy ludność KCWR stykała się z różnymi grupami koczowniczymi i te zwykle przejmowały nowy sposób życia (oprócz Bałtów i Skandynawów) zakładając stałe osady i ucząc się rolnictwa – rodziła się cywilizacja. Jednak oddziaływanie było dwukierunkowe, często ludność mieszała się ze sobą [lit. 4], (zdj.18), a presja kulturowa wpływała na zmiany i rozwój, i właśnie w tym okresie archeologia odnotowuje gwałtowne pojawianie się nowych kultur (np. lendzielska, Hinkelstein, rosseńska, polgarska, malicka, korenovska).
Społeczność KCWR budowała długie domy konstrukcji słupowej i ozdabiała wyroby ceramiczne rytymi ornamentami liniowymi, jednak z czasem zmieniła się moda i zaczęli oni dekorować ceramikę nakłuwanymi trójkątami oraz rombami, i od tego czasu archeolodzy nazywają tę ludność „kulturą ceramiki wstęgowej kłutej”.
* Na Bliskim Wschodzie żniwa odbywają się od końca maja do początku czerwca, (np. w Izraelu w Szawuot, czyli Święto Żniw). Obecnie są przypuszczenia, że plemię podzieliło się na dwie grupy (szczepy) i druga wyruszyła ku Azji Południowej.
** Wydawać by się mogło, że największym wyzwaniem było pokonanie cieśniny Bosfor, lecz w owym czasie cieśniny śródlądowego Morza Marmara mogły być jeszcze odsłonięte, ponieważ lądolód skandynawski był w trakcie cofania się i wiązał duże masy wody (całkowicie wycofał się z Norwegii około 6 000 lat p.Chr.), a podczas zlodowaceń poziom mórz był niższy o około 120 m., natomiast jezioro Agassiz opróżniło się dopiero 6,4-6,2 tys lat p.Chr. i spiętrzenie powstałe na skutek uwolnienia jego wód mogło na ten czas nie dotrzeć jeszcze do cieśniny Dardanele, a zatem poziom morza mógł być wówczas jeszcze niski.
*** Jak te francuskie nazwy swojsko brzmią: departament Vendèe = Wendia, Brest = Brześć, Marna = Marna, Oise (wymowa łez) = Łoza, Paryż – oczywiście nazwa wywodzi się od plemienia Paryzjów, lecz w Polsce mamy aż 13 Paryżów, a w naszym języku nazwa Paryż oznacza miejscowość „do pary” ulokowaną po dwóch stronach rzeki bądź wąwozu.
Długie domy i pierwsze grody
Rolnicy KCWR byli nastawieni pokojowo, jednak rozprzestrzeniając się po Europie nie zawsze napotykali ludy o podobnym podejściu (masakry ludności KCWR w Vráble na Słowacji oraz Schletz w Austrii i Talheim, Kilianstädten, Herxheim w Niemczech – gdzie kultura zanikła), ale potrafili się bronić i dzięki temu kultura ta przetrwała tak długo. W owym czasie najbardziej pożądanym dobrem było pożywienie, którego ludność rolnicza miała pod dostatkiem, natomiast plemiona koczownicze borykały się z coraz to większymi problemami prowiantowymi, a więc istniało prawdopodobieństwo, że będą próbowały im te zasoby odebrać; należało zatem przygotować się na taką ewentualność Najważniejszym wynalazkiem mającym wpływ na ich bezpieczeństwo były długie domy wraz z obejściami! Każdy dom był siedzibą klanu (rodu), były to nadzwyczaj wnikliwie, rozsądnie i z głęboką znajomością tematu przemyślane struktury, które podlegały ewolucyjnemu dostosowywaniu do narastających zagrożeń.
W Europie przebadano setki stanowisk z długimi domami (zdj.19-26), lecz nadal jest to „terra incognita” i w świecie naukowym ciągle ścierają się różne opinie i poglądy [lit. 5].
Na terenie całej Europy wielopokoleniowe długie domy miały jednolitą konstrukcję słupową (rozmiarowo zależną od potrzeb i warunków terenowych) o szerokości od 3,5 do 7 m i długości od 10 do 45 m (przebieg budowy takiego domu obrazuje zdj. 26), domy były dwukondygnacyjne, zorientowane na kierunkach N-S lub NW-SE z głównym wejściem od południa i pomocniczym od północy. Podstawową konstrukcję domu stanowiły dębowe lub (rzadziej) jesionowe słupy, które konserwowane były przez powierzchniowe zwęglanie i pokrywane gliną, co w bardzo znaczącym stopniu przedłużało ich żywotność (zdj.27)*, w przestrzeń między słupami wstawiano wiklinowe ścianki oblepiane glinianą polepą (w których mogły się znajdować zabezpieczane okiennicami świetliki doświetlające wnętrze), podłogę zazwyczaj stanowiło gliniane klepisko, konstrukcję zwieńczał dwuspadowy (kalenicowy) dach pokrywany strzechą lub dranicami (zdj.28).
Za wejściem głównym znajdował się przedsionek (narteks), który przeznaczony był – jak to przedsionek – do czasowego składowania produktów, narzędzi, chwilowego schronienia przed deszczem itp. (zdj.29). W przedsionku występuje duże zagęszczenie słupów nośnych co wskazuje, że nad nim musiała znajdować się jakaś masywna konstrukcja. Teorie w tym temacie są różne, jednak taka potężna siedziba rodu musiała być jakoś broniona? Możliwe, że była tam usytuowana baszta obronna, która w dolnej części miała hurdycję dla łuczników i wyżej zadaszoną platformę z blankami dla procarzy i oszczepników? Hurdycja musiała by wystawać strzelnicami poza obręb budynku, by móc prowadzić ostrzał wzdłuż ścian oraz przed czoło budynku by bronić wejścia głównego (i narteksu) przez podłogowe otwory strzelnicze. Okienka strzelnicze i blanki pewnie zasłaniane były okiennicami przed wpływem warunków atmosferycznych; wejście do baszty powinno znajdować się w części mieszkalnej. Taka baszta wystawała by ponad poziom dachu i mogłaby być wykorzystywana na stanowisko całodobowego posterunku obserwacyjnego.
Między przedsionkiem a częścią mieszkalną znajdował się (przeważnie) rząd podwójnych słupów – przypuszczalnie słupy wewnętrzne były krótsze i były podporą masywnego piętra, a także była to przestrzeń do montowania ścianki działowej (przepierzenia), ścianka ta mogła służyć celom wentylacyjno-klimatyzacyjnym i obronnym jako zapora. Podczas letnich upałów ściankę demontowano, by zapewnić przewiew i obniżyć temperaturę w obiekcie, a zimą montowano by utrzymać ciepło przestrzeni mieszkalnej (wówczas przedsionek spełniał rolę wiatrołapu). Takoż w razie ataku budynku broniący mogli się zabarykadować wewnątrz i odpierać napastników z baszty i zza zapory. Identyczny rząd słupów zlokalizowany był w północnej części domu między przestrzenią mieszkalną a oborą.
Środkową, największą powierzchnię budynku zajmowała część mieszkalna, dolna izba służyła (ogólnie) życiu rodzinnemu, a nad nią znajdowała się sypialnia dla domowników (zdj.30). Niektóre domy miały też w izbie mieszkalnej piwniczkę-spiżarkę.
Dalej znajdował się drugi rząd podwójnych słupów przegradzający część mieszkalną i oborę. Obora przeznaczona była dla bydła mlecznego (inne zwierzęta przetrzymywano w zewnętrznych zagrodach). Krowy dojne trzymano przy domu, ponieważ były to najcenniejsze zwierzęta, poza tym krowy doiło się rano przed wypasem i wieczorem po, a robiły to kobiety, więc było to dobre rozwiązanie. Wokół obory wykopany był rowek, do którego spływała gnojówka. Takie praktyczne połączenie domu z oborą zachowało się w budownictwie wiejskim aż do XX w. (zdj.31). Nad oborą usytuowany był stryszek z sianem i takie rozwiązanie stosuje się w budownictwie wiejskim nadal (zdj.32).
Wokół domostwa biegł rowek odprowadzający wodę deszczową ściekającą z dachu, a za nim wzdłuż ścian bocznych wykopane były rowy broniące dostępu do nich. Rowy miały szerokość 2-3 m i głębokość około 2 m, i wylepione były glinianą polepą izolującą zbierającą się w nich wodę. Było to założenie taktyczne, bo plecioną, wiklinową ściankę boczną łatwo sforsować, ale kto będzie atakował dom przez szeroki, głęboki, wypełniony wodą rów pokryty śliską gliną – to by było samobójstwo, więc rowy ukierunkowywały atak od strony łatwo dostępnej, ale trudnej do zdobycia baszty lub od obory, lecz tu znowuż napastnik wchodził do ograniczonej, wąskiej przestrzeni gdzie łatwo go było zlikwidować strzelając z łuku, lub dźgając włócznią przez szczeliny zapory. Niestety rowy były jedynie założeniem projektowym i niezbyt dbano o nie nie remontując, a wręcz rozgrzebując i zasypując odpadkami.
Za rowami rozmieszczano jamy zasobowe – były to małe obiekty półziemiankowe lub ziemiankowe o zróżnicowanych kształcie, rozmiarach i wyściółce (zależnie od przeznaczenia). Jamy służyły do przechowywania np. ceramiki, narzędzi, surowców, płodów rolnych, zboża i były nawet jamy śmietnikowe, jam zasobowych przed szkodnikami broniły udomowione koty – ten zamysł nie potrzebujących zasilania energią piwniczek-spiżarni przetrwał do XX w. (zdj.33), a obecnie znów wraca do łask. Spotykane są także tak zwane „doły szczelinowe” które są śladami po kopcowaniu płodów rolnych (dzisiaj również stosuje się kopcowanie). W obrębie domostw budowano też często niewielkie, jednopiętrowe budynki słupowe, które przeznaczone były zapewne na magazyny lub warsztaty (zdj.34). W dalszej części przestrzeni gospodarczej ulokowane były zwykle zadaszone, wyposażone w poidła zagrody z pozostałymi zwierzętami gospodarskimi (strzeżone przez oswojone psy) i np. brogi, wybierzyska, a dalej sady, pola uprawne, łąki i pastwiska.
Domy w osadach zazwyczaj budowano w bliskiej od siebie odległości, co zwiększało skuteczność obrony (zdj.35). W skład osady wchodziło od kilku do nawet kilkuset domostw (zdj.36), lecz zdarzały się też przysiółki jednodomowe (np. w Łoniowej). W miejscach zasiedlonych przez pierwszych rolników odnotowuje się zwykle chronologiczną ciągłość następujących po sobie kultur archeologicznych (np. Ludwinowo, Brzezie, Targowisko).
Jest zagadką jak ludzie dysponujący jedynie kamiennymi i kościanymi narzędziami potrafili budować tak okazałe obiekty? Taka praca wymagała projektu wykonawczego, odpowiedniej organizacji, stosowania jednolitej jednostki miary, przyrządów pomiarowych (np. poziomicy, kątomierza), znajomości z zakresu geometrii, arytmetyki, technologii, materiałoznawstwa, ciesielstwa, stolarki, plecionkarstwa – takiej wiedzy i umiejętności nie zdobywa się żąc zboże, czy pasąc krowy – czy zatem można założyć, że istniało jakieś szkolenie przygotowujące do tej profesji? Przemawiał by za tym fakt, że w całej Europie budowano obiekty KCWR stosując jednakową technikę i technologię (jedna szkoła); ościenne kultury oczywiście podpatrywały te rozwiązania, jednak nigdy nie osiągnęły takiego poziomu zaawansowania technologicznego (zdj.37).
Modernizacja domostw i osad – ludność KCWR nie miała problemów prowiantowych, natomiast deficyt aprowizacyjny odczuwały pozyskujące pożywienie z natury plemiona łowców-zbieraczy, co było przyczyną ataków na siedziby pierwszych rolników. Zaatakowanie tak dobrze przygotowanej do obrony siedziby nie było rzeczą prostą, nie stosowano jeszcze strzał zapalających i machin wojennych (zaczęto je stosować dopiero w starożytności) i pozostawało bezpośrednie zaatakowanie domu-twierdzy. Oczywiście dzikie plemiona doskonaliły stopniowo swoją taktykę, na co ludność KCWR odpowiadała wdrażając różne innowacje obronne dostosowane do istniejącego na danym terenie zagrożenia. Chyba najczęściej atakowano domy od strony obory, bo tu pojawiły się pierwsze udoskonalenia, a mianowicie dodano rów obronny przed wejściem od północy, a następnie obory poczęto osłaniać trudną do pokonania ścianą palisadową (słup przylegający do słupa). Wydaje się, że było to dobre rozwiązanie, ponieważ w większości późniejszych konstrukcji domów stosowano ściany palisadowe dla już całego obiektu. Lecz ścianę palisadową też można zniszczyć; jeżeli napastnicy zarzucą na szczyt słupa arkan i szarpną go wespół, to słup zostanie wyrwany z konstrukcji. Być może takie przypadki miały miejsce, bo w późniejszym okresie stosowano podwójne ściany palisadowe całych domostw (np. Lisewo, Zwenkau, Štúrovo), [lit.6].
Jednak z czasem również te ulepszenia przestały gwarantować bezpieczeństwo, więc zmieniono strategię obronną otaczając osady rowami z palisadą i tak powstały pierwsze grody. Fortyfikacje wokół osad składały się głównie z 2-3 rowów obronnych osłoniętych linią palisad. Przez ciągi rowów i palisad prowadziły wejścia do osad (niewykluczone też kładki nad rowami) zapewne zabezpieczane wrotami i hurdycjami nad nimi. Stromościenne rowy miały około 2,5 – 4 m szerokości i 2 m głębokości, a ich ściany wylepione były gliną (być może dno nabite było zaostrzonymi kołkami). Za rowem ustawiona była wysoka na około 2,5-3 m palisada. Zza tak wysokiej palisady nie dało by się bronić, więc za palisadą usypywano wał-podest schodkowy zwieńczony platformą dla obrońców. Założenie taktyczne było takie samo jak w wyżej opisanych długich domach, by atak napastników skierować na silnie bronione bramy, gdzie na tak wąskiej przestrzeni można było skupić całą swoją siłę obronną. To nowe rozwiązanie również zastosowano na terenie całej Europy np. w Polsce (Brzezie), Słowacji (Vráble), Niemczech (Eisleben), Belgi (Darion), Francji (Val-des-Marais)** (zdj.36 i 38).
* Na stanowiskach archeologicznych KCWR odnotowuje się nadwęglone słupy i obecność drobnych węgli drzewnych, lecz gdyby dom uległ pożarowi, to wówczas słupy wypalone były by do cna i znajdowano by duże bryły węgla drzewnego. Na cembrowinie z ok. 5 000 p.Chr. (zdj.5) widać konserwację ogniową, a przecież znajdowała się ona w studni i nie mogła ulec pożarowi? Ta technologia konserwacji drewna stosowana była jeszcze przez Wenedów i Wiślan, i została zapomniana. Podobnie rzecz się miała z cementem, który był znany już w neolicie (posadzki i fundamenty domostw w Izraelu), następnie był stosowany na dużą skalę przez Rzymian (np. kopuła Panteonu 125 r. n.e., most Aël 3 r. p.Chr., falochrony w Cezarei Nadmorskiej 22 r. p.Chr.), potem został na 1000 lat zapomniany, po czym używany sporadycznie (np. kościół na Ostrowie Lednickim z X w., latarnia morska Eddystone Light z 1756 r. Ponownie został odkryty i opatentowany przez J. Parkera w 1796 r. jako „cement romański”.
** Niestety nie wszystkie osady zdążyły wdrożyć nowe rozwiązanie; wydaje się, że takie przypadki zaobserwować można w miejscach, gdzie doszło do mordów na pierwszych rolnikach, na przykład: Herxheim – niedokończone rowy do których kanibale wrzucali niedojedzone szczątki ludności KCWR, Schletz i Kilianstädten – rowy bez palisad, które posłużyły za mogiły zbiorowe na ciała pomordowanych osadników, Vráble – nieukończony rów wewnętrzny i tylko jedna palisada, tam też rowy wykorzystano na groby dla zmasakrowanych rolników i dzieci z odrąbanymi główkami. Pojmanych rolników traktowano z niewyobrażalnym okrucieństwem (gorzej niż w katowniach gestapo), na przykład łamano im nogi by nie mogli uciec przed zjedzeniem, lub egzekucją! Lecz oni to wszystko przetrwali i odmienili oblicze Europy.
Rondele – pierwsze warownie i amfiteatry
Kolejnym wynalazkiem strategicznej myśli obronnej pierwszych rolników był rondel. Rondele budowano na całym obszarze występowania KCWR (zdj. 39-43), następnie dzieło to kontynuowały kultury postwstęgowe (zdj. 44-48), a jego założenia konstrukcyjne stosowane były także przez inne kultury europejskie i odnotowywane są między innymi w Szwecji, Danii, Włoszech, a nawet w Portugalii (zdj. 49)*. W Europie do 2024 r. odkryto około 200 rondeli, w Polsce 26 (zdj. 50, gdzie: 1-Nowe Objezierze, 2-Rąpice, 3-Bodzów, 4-Gniechowice i Proszkowice, 5-Księginice Małe, 6-Drzemlikowice i Zabardowice, 7-Sieroszów, Baldwinowice, Piotrowice Polskie, Bobolice i Rakowice, 8-Pietrowice Wielkie, 9-Słomniki, 10-Wenecja, 11-Kaczkowo?, 12-Łysomice i Tylice).
Rondel, to okrągła lub owalna budowla warowna z centralnym, niezabudowanym placem (majdanem) otoczonym palisadą i rowem – to taka ogólna definicja, bo rozmiary i zestawienie konstrukcyjne rondeli przejawiały duże zróżnicowanie (zdj. 51) i przypuszczalnie zależne było ono od stopnia zagrożenia i ilości mieszkańców osady. Rondel zazwyczaj był centralnym miejscem osady do którego prowadziły ścieżki z poszczególnych przysiółków [lit. 7 i 8].
Rowy – zwykle 1-4 stanowiły zewnętrzną zaporę obronną bierną, miały od 2 do 6 m szerokości i od 2 do 3 m głębokości, stromościenne o przekroju V lub Y. Wykopów nie umacniano, a jedynie wylepiano gliną** (by napastnik, który wpadł do rowu miał trudności z wydostaniem się), dlatego rowy miały krótką żywotność i często trzeba było je naprawiać. Skuteczność obronną rowów niejednokrotnie polepszano doprowadzając do nich wodę z pobliskich cieków, lub nabijając dno zaostrzonymi kołkami (rowy Y). Końcówki grobli pomiędzy rowami przy drogach wejściowych do rondela zamykano palisadami, by utrudnić przedostanie się z grobli na ścieżkę. Zapewne na wypadek ataku przygotowane też były ustawione na sztorc przy palisadach groblowych kozły ostrokołowe, którymi blokowano by dojścia do warowni.
Palisady – zwykle 1-3 stanowiły barierę obronną czynną i miały od 2 do 3 m wysokości. Oczywiście nie ma możliwości odpierać ataku zza 3 m palisady, więc za palisadami sypano wał ziemny na którym budowano podest i prowadzące do niego schodki (zdj. 52) i z takiego podestu można było razić atakujących. W miejscach, gdzie przechodziły ścieżki prowadzące do rondela linie palisad zamykane były wierzejami nad którymi sytuowano hurdycje obronne dla łuczników (ślady budowy takiej hurdycji świetnie zachowały się w „ogrodzeniu z groblami” – causewayed enclosure w Magheraboy w Irlandii). Hurdycje zapewne były zadaszone (by strzała lub oszczep nie mogły wlecieć do środka), miały strzelnice z których można było razić wroga na wprost na ścieżce i na boki wzdłuż palisad, oraz otwory w podłodze umożliwiające rażenie napastnika pod bramą.
Majdan – przeznaczony był do gromadzenia ludności i inwentarza w razie ataku. Był to obszerny, niezabudowany plac w którym zbiegały się ścieżki ze wszystkich przysiółków osady.
Chociaż założenia projektowe były jednolite, to w niektórych obiektach da się zaobserwować działania innowacyjne, np. w Binovcach na Słowacji (zdj. 53) zastosowano palisady na groblach przesłaniające widok i pozorne wejścia do rondela, których zadaniem było zdezorientowanie atakujących (sztuczki takie stosowano też w nowożytnych twierdzach), natomiast w Nowym Objezierzu pod hurdycją wykopano wilczy dół (zdj. 54), który miał utrudnić zaatakowanie bramy i stanowisk obrony. Zapewne ponabijany zaostrzonymi kołkami wilczy dół zwykle był zakryty zwodzoną kładką, którą w razie ataku podnoszono zabezpieczając dodatkowo bramę.
Założenie taktyczne było takie, że w razie ataku wojownicy bronią osady, natomiast kobiety, starcy i dzieci z inwentarzem gromadzą się w warowni. Nie przedstawiali oni wielkiej wartości bojowej, jednakże zgrupowani w dużej ilości w tak świetnie przygotowanym obronnie obiekcie mogli odeprzeć każdy atak. To założenie taktyczne nadal jest stosowane – żołnierze bronią miasta, a ludność cywilna chroni się w schronach, piwnicach, czy w tunelach i stacjach metra (np. obrona Warszawy 1939, Stalingradu 1942/43, Charkowa 2022-24). Zastanawia np. występowanie 2 różnych konstrukcji w Kyhnie (zdj. 40), być może jeden rondel przeznaczony był dla pasterzy z ich trzódkami, a drugi dla mieszkańców osady? (Wenedowie swoje warownie rozdzielali na przestrzenie dla ludzi i zwierząt).
Natomiast w czasie pokoju rondele wykorzystywane były, jako obiekty kultury. Ludność siadała na schodkach podestu pod palisadą, a na majdanie odbywały się uroczystości religijne, turnieje, przedstawienia, festyny itp., tak więc były to zarazem pierwsze amfiteatry.
* Problemem jest chaos związany z nazewnictwem tych obiektów, bo naukowcy z różnych krajów używają choć porównywalnych, to jednak różnych określeń.
** Rondele lokalizuje się z powietrza dzięki temu, że wylepione gliną powierzchnie dłużej utrzymują wilgoć i jednolita roślinność zasiewu ma w tych miejscach dogodniejsze warunki do wegetacji.
Gdyby prześledzić chronologię rozprzestrzeniania się wynalazków KCWR, to chyba rysuje się pas Łużyce-Śląsk-Morawy – czy możliwe, że było tam jakieś centrum, czy ośrodek innowacji? Ulepszane i przeobrażane technicznie wynalazki pierwszych rolników przez tysiące lat służyły ludzkości, a niektóre wykorzystywane są nawet i dziś.
Janusz Czerwiński
Literatura:
- „Occupations, habitats, logements au Néolithique” – Inrap 2016 r.
- „A landscape based study of early Neolithic longhouses in Britain” – Simon R. Davies, Rosetta Journal 2024 r.
- „Irish Rectangular Neolithic Houses-ashort lived phenomenon” – Cormac McSparron, University of Oxford 2007 r.
- „Badania starożytnego DNA rzucają światło na pochodzenie pierwszych europejskich rolników” – Aleksandra Cetwińska, Archeowieści.pl 2023 r.
- „Kto mieszkał w długich domach?” – Lech Czerniak, Uniwersytet Gdański 2019 r.
- „Długie domy społeczności kultury ceramiki wstęgowej rytej na ziemi chełmińskiej: technika podwójnych słupów” – Dagmara Werra, Archeologia Polski 2012 r.
- „Neolityczny rondel w Nowym Objezierzu i jego kontekst osadniczy. Wstępne wyniki badań w latach 2017-2020” – zbiorowa, Materiały Zachodniopomorskie t. XVII 2021r.
- What is a Neolithic ditched enclosure? An overview” – Victor Jiménez i David Wheatley, University of Southampton.
![]()
